Propaganda pełnowartościowej żywności na przykładzie musli

Konsumenci są coraz bardziej świadomi tego co jedzą i łatwo nie dają się nabrać na pseudo zdrową żywność. Przeciętnie rozgarnięty człowiek kupując musli z hipermarketu zdaję sobie sprawę, że nie jest to zdrowy produkt. Gotowa mieszanka oprócz płatków zawiera polepszacze smaku, sztuczne słodziki i rafinowany tłuszcz.

Producenci wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, pozwalają nam skomponować pełnowartościowe musli bez chemii. Sami możemy wybrać rodzaj płatków oraz przeróżne dodatki składające się z owoców, orzechów, czekolady lub przypraw. Niestety nadal jest to posiłek wątpliwej wartości. Problem z musli nie leży w niezdrowych dodatkach, ale w fundamencie tego produktu, czyli pełnym ziarnie.

Świeże, to znaczy surowe ziarno jest aktualnie symbolem zdrowego odżywiania, a im pełniejsze zboże tym zdrowsze. Jest to obraz wykreowany przez marketing i lekarzy opierających się na badaniach naukowych. Lecz taki model żywienia nie ma odzwierciedlenia w tysiącletniej historii uprawy i konsumpcji zbóż przez człowieka.

Dlaczego zaczęliśmy jeść zboże

Człowiek używa ognia od miliona lat. Żywność gotuje od 40 000 lat, a uprawę zbóż rozpoczęliśmy 10 000 lat temu. Opanowanie ognia umożliwiło odtrucie wielu roślin. Substancje obronne, które chronią roślinę przed zjedzeniem, są likwidowane podczas gotowania. Rośliny z gatunku traw są uzbrojone w całą armię toksyn, więc możliwość gotowania zboża jest fundamentalnym warunkiem ich konsumpcji.

Zboże jest niezbyt smaczne i daje dużo mniej plonów niż owoc, bulwy czy dziczyzna. Także znacznie bardziej dostępne od ziaren były orzechy, kasztany czy żołędzie. Nasuwa się pytanie, dlaczego więc człowiek zaczął spożywać ziarna.

Odpowiedź jest prosta. Skończyło się mięso, kasztany, bulwy i jagody. Rosnąca populacja ludzi przetrzebiła dzikie zwierzęta, a wycinka drzew dla zdobycia drewna na broń i hodowla kóz, spowodowała obumieranie lasów. Głód zmusił człowieka do jedzenia tego co zostało, czyli zboża.

Zmiana diety i jej skutki

Prehistoryczne znaleziska pokazują, że po zmianie diety długość życia plemion łowieckich znacznie spadła. Odnotowano także większą śmiertelność wśród dzieci oraz wady kości spowodowane nieprawidłowym odżywianiem.

Wiele setek lat minęło zanim człowiek podniósł się po tym żywieniowym szoku i udoskonalił technikę obróbki zboża tak, że można było pozostać zdrowym spożywając taki pokarm.

Mądrość naszych przodków

Nasi przodkowie, aby przetrwać, udoskonalili uprawę i obróbkę zbóż do tego stopnia, że przynosiły maksimum korzyści przy minimalnej toksyczności. Zaskakujące jest to, że praktycznie we wszystkich kulturach obróbka poszczególnych rodzajów zbóż jest identyczna. Pokazuje to, że praktyki młynarskie mają głęboki sens, który jest niezrozumiały dla dietetyków i koncernów żywieniowych.

Dlaczego świń nie karmi się surowym błonnikiem

Według Warnera Kollatha, pioniera pełnowartościowej żywności, człowiek karmi świnie tym co w zbożu najlepsze, czyli otrębami. Niestety umkną mu jeden ważny szczegół, że nawet świń nie karmi się surowymi otrębami. W każdej hodowli tuczników istnieją kuchnie, w których resztki z przemiału zbóż są gotowane.

Karmienie świń zbyt dużą ilością zboża powoduje zaburzenia ich wzrostu. Inaczej sprawa ma się z bydłem, które świetnie radzi sobie z trawieniem ziaren, dzięki kilku żołądkom fermentacyjnym.

W zbożu istnieje wiele substancji, które upośledzają trawienie u człowieka. Głównym z nich jest fityna, która hamuje wchłanianie związków mineralnych, makroelementów i witaminy B1. Fityna sprawia także, że białka stają się niemożliwe do stawienia i tym samym blokują enzymy trawienne. Dlatego jedzenie surowego i pełnego ziarna powoduje choroby.

Piekarz na straży zdrowia

Człowiekowi nie udało się przystosować do jedzenia surowych ziaren, dlatego istnieje zawód piekarz, który poddaje ziarno przetworzeniu tak, aby sprzyjało naszemu zdrowiu.

Przyjrzyjmy się sposobom obróbki poszczególnych odmian zboża, kultywowanego przez tysiąclecia.

Pszenica

Wszystkie kultury starały się uzyskać jak najjaśniejszą mąkę. Egipcjanie po przemieleniu mąki dodatkowo ją przesiewali. Hipokrates uznawał biały chleb za pożywny, a w starożytnym Rzymie biała mąka była standardem. We Francji na początku XVI wieku zabroniono powtórnego mielenia otrąb.

Zastanawiające jest, dlaczego praktycznie we wszystkich kulturach chciano uzyskać jak najbielszą mąkę, na przekór dzisiejszej wiedzy o żywieniu. Być może odpowiedzią na to pytanie jest proszek do pieczenia, który jest składnikiem całkowicie blokującym rozkład fityny.

Żyto

Było od zawsze używane, jako kasza lub razowa mąka, przeznaczona do wypieku ciemnego chleba na zakwasie.

Człowiek nie dysponuje wolem ani żwaczem jak u bydła, więc wymyślił produkcję zakwasu, w którym zachodzą te same procesy co w krowim żołądku. Podczas fermentacji rozkładane są niektóre substancje obronne roślin. Tak wstępnie przetrawiona pełnoziarnista mąka nadaję się do wypieku pożywnego chleba.

Owies

Od wieków przetwarzany był na płatki. W porównaniu z pszenicą i żytem ma o połowę mniejszą łupinę. Posiada stosunkowo dużo tłuszczu i jest jedynym zbożem, które ma tradycję jadania na surowo. Popularne płatki owsiane zwykle są podgrzewane, ponieważ często są gorzkie w smaku.

Jęczmień

Od tysięcy lat albo jest jedzony w formie prażonej, albo używany do produkcji piwa. Zadziwiające, że tak skomplikowany i mało oszczędny proces utrzymał się w naszej kulturze do dziś.

Orkisz

Zbierany przed okresem dojrzewania, kiedy ziarna są jeszcze miękkie, a łupiny niestwardniałe. By zapobiec powstawaniu substancji obronnych orkisz jest suszony, czyli podgrzewany, co niszczy enzymy produkujące substancje obronne tuż po żniwach. Dlatego właśnie orkisz zielony jest lepszy od zwykłego.

Co z tym musli

Teraz powinno być już jasne, dlaczego organizm człowieka nie znosi zbyt dobrze świeżych płatków zbożowych. Nie przez przypadek większość ludzi po kilku miesiącach przestaje gustować w płatkach pszennych i żytnich, a nadal chętnie spożywa owsiane.

Teoria nauki o żywieniu pełnowartościowym zauważyła podstawowy błąd, jakim jest nie zwracanie uwagi na składniki odżywcze. Jednak jej pogląd na naturę jest nieprawidłowy, ponieważ nie wzięła pod uwagę substancji ochronnych roślin jadalnych. Założenie, że przetwarzanie pokarmów zawsze oznacza obniżenie ich wartości jest błędne. Tysiącletnia tradycja młynarska udowadnia, że przetworzone ziarno nie traci na wartości, lecz ją zyskuje, chroniąc człowieka przez chorobami.

Reklama utrwala nam szkodliwe wzorce żywieniowe, w którym synonimem zdrowia jest surowe ziarno. Tym samym porzucamy stare sprawdzone modele żywienia, na których wychowało się setki zdrowych pokoleń. Musli nawet z najbardziej naturalnymi dodatkami nadal będzie żywnością, które nie nadaję się jako produkt do codziennego spożycia. Surowe pełnoziarniste zboże nigdy nie było jadane przez naszych przodków.

Nasz pradziad złapałby się za głowę, gdyby widział jak na śniadanie jemy musli. Prawdopodobnie uchodzilibyśmy w jego mniemaniu za lekko stukniętych.

PS

Żeby nie było, że pozostawiam was bez śniadania. Jako zamiennik musli polecam owsiankę.


Artykuł napisany na podstawie:

[1] Udo Pollmer, Andrea Fock, Ulrike Gonder, Karin Haug – Smacznego, chorzy z powodu zdrowego jedzenia